Sarkopenia odbiera seniorom samodzielność. Tylko 4 proc. Polaków wie, co to za schorzenie
Polskie społeczeństwo jest jednym z najszybciej starzejących się w Europie. Szacuje się, że osoby mające co najmniej 65 lat stanowią już ponad 21 proc. ludności naszego kraju. To coraz poważniejsze wyzwanie zdrowotne. Wraz ze starzeniem postępuje utrata samodzielności.
Zapobiec utracie samodzielności
Aż 83 proc. Polaków uważa utratę samodzielności za jedno z największych wyzwań wieku senioralnego – wynika z badania Maison & Partners na zlecenie Fresenius Kabi Polska. 80 proc. ankietowanych uważa, że trzeba działać, zanim pojawią się pierwsze problemy zdrowotne, co oznacza, że bardzo potrzebna jest pogłębiona profilaktyka utraty samodzielności.
76 proc. badanych uważa, że wciąż zbyt mało mówi się o tym, jak zapobiegać utracie samodzielności, a 75 proc. ocenia dostęp do wsparcia jako niewystarczający.
Za najważniejszy czynnik pomagający zachować samodzielność seniorów Polacy uznają regularną aktywność fizyczną – wskazuje ją 52 proc. respondentów. Kontakty społeczne wymienia 29 proc. badanych, a odpowiednie odżywianie – 26 proc.
Jednocześnie 27 proc. Polaków uważa, że większość seniorów z ich najbliższego otoczenia nie jest aktywna fizycznie, a ponad 40 proc. ma poczucie, że co najmniej połowa seniorów w ich otoczeniu nie odżywia się zdrowo.
Sarkopenia – poważny problem, wciąż za mało znany
Jednym z najpoważniejszych elementów, który bardzo poważnie wpływa na pogorszenie samodzielności seniorów, jest sarkopenia. To postępująca z wiekiem utrata masy i siły mięśniowej prowadząca m.in. do trudności w codziennym funkcjonowaniu.
Tymczasem mimo istotnych konsekwencji, jakie z niej wynikają dla codziennego funkcjonowania seniorów, świadomość społeczna tego problemu pozostaje niska. Aż 79 proc. Polaków nigdy nie spotkało się z pojęciem sarkopenii, a tylko 4 proc. deklaruje, że wie, co ono oznacza. Jednocześnie 15 proc. badanych uważa, że większość seniorów z ich otoczenia ma duże trudności z poruszaniem się i wykonywaniem codziennych czynności, a 34 proc. ocenia, że problem ten dotyczy około połowy znanych im osób starszych.
W przypadku osób starszych i przewlekle chorych znaczenie ma zarówno odpowiednie odżywienie, jak i aktywność fizyczna, dostosowana do możliwości pacjenta. Wczesne zauważenie pogorszenia sprawności lub odżywienia pozwala szybciej zwrócić się po specjalistyczną pomoc.
Co trzeba podkreślić, utrata samodzielności to nie problem wyłącznie osoby starszej. Oznacza również większe obciążenie rodzin, opiekunów oraz całego systemu ochrony zdrowia i opieki społecznej. Generuje liczne koszty pośrednie poprzez utratę samodzielności, wzrost zapotrzebowania na opiekę oraz wyższe ryzyko hospitalizacji.
Sarkopenia stanowi więc poważne wyzwanie z zakresu zdrowia publicznego.
Prof. Filipiak: Sarkopenia to poważniejszy problem niż osteoporoza
Prof. dr hab. n. med Krzysztof J. Filipiak, dyrektor-rektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, podczas debaty „Jak zadbać o samodzielność seniorów”, zwrócił uwagę na bardzo niską świadomość sarkopenii.
– W ostatnim czasie bardzo dużo rozmawialiśmy o osteoporozie. Ale znacznie poważniejszą rzeczą w starzeniu się jest sarkopenia – podkreślił.
Utrata masy i siły mięśniowej może negatywnie wpływać na aktywność fizyczną, możliwość poruszania się, a w konsekwencji także na kontakty społeczne i codzienne funkcjonowanie.
– Starzejemy się, są zmiany demograficzne. System opieki zdrowotnej musi za tymi zmianami nadążyć. Przespaliśmy moment, żeby wykształcić w Polsce odpowiednią liczbę geriatrów. Mamy ich za mało i nie będziemy w stanie wykształcić tylu nowych, żeby zajęli się starzejącą polską populacją – powiedział.
Dlatego wszyscy musimy być geriatrami. Treści geriatryczne muszą być wprowadzone do programów tych specjalizacji, które będą się zajmować pacjentami – dodał prof. Filipiak
Jego zdaniem medycyna i kształcenie lekarzy muszą się skupiać na takich problemach, jak starzejąca się populacja, osteoporoza i sarkopenia.
Wyjaśnił, że sarkopenia dotyczy dwóch grup pacjentów. To osoby w podeszłym wieku oraz osoby z chorobami przewlekłymi.
– Wszyscy pacjenci z chorobami przewlekłymi doświadczą ubytku masy mięśniowej, czyli sarkopenii. A za pięć lat podstawową chorobą przewlekłą będzie choroba nowotworowa – zaznaczył.
Prehabilitacja jest bardzo ważna
Sarkopenia i utrata samodzielności to problem szczególnie dotykający osoby z chorobami nowotworowymi. Agnieszka Dolna, menedżerka ds. programów pomocowych Fundacji Onkologicznej Alivia, zwróciła uwagę, że wśród osób chorujących na nowotwory trzy czwarte pacjentów to są osoby po 60. roku życia. Takie osoby szybko tracą samodzielność.
– Lekarze skupiają się na tym, jakie leczenie wybrać, jaki rodzaj operacji, ile cyklów chemii i radioterapii. Ale nikt pacjenta nie pyta o to, czy mieszka sam, czy sam sobie robi zakupy, czy jest sprawny fizycznie i w jaki sposób się odżywia – powiedziała.
Podkreśliła znaczenie prehabilitacji, czyli przygotowania pacjenta do operacji czy leczenia. – Lekarze nie mają też czasu, żeby mówić o prehabilitacji. O tym, że warto się przygotować do leczenia onkologicznego zarówno pod kątem odżywienia organizmu, jak i aktywności fizycznej oraz stanu psychicznego – dodała.
Jej zdaniem są potrzebne zmiany w systemie, które będą wspierały pacjentów na każdym etapie, już od momentu postawienia diagnozy. Konieczna jest stała ocena sposobu odżywiania i sprawności pacjenta.
– Mamy zbyt mało danych o tym, jak dużo pacjentów traci samodzielność w przebiegu leczenia onkologicznego. Bardzo ważna jest współpraca między placówkami onkologicznymi, geriatrycznymi, rehabilitacyjnymi, placówkami pomocy społecznej i organizacjami pacjenckimi – powiedziała.
Kluczowe jest to, aby pacjent po wyleczeniu mógł żyć samodzielnie, w dobrej formie, na własnych warunkach, we własnym domu – podkreśliła.
Dodała, że w leczeniu onkologicznym problemy żywieniowe są bardzo powszechne. – Sarkopenia, czyli obniżenie masy mięśniowej pojawia się, zanim pacjent trafi do leczenia, bo sam nowotwór potrafi być bardzo wyniszczający – zaznaczyła.
– Masa mięśniowa i odpowiednia zawartość białka w organizmie są niezbędne, by leczenie onkologiczne działało – podkreśliła. Dlatego kluczowe jest odpowiednio wczesne zauważenie objawów sarkopenii i zbadanie, skąd się bierze nagły spadek masy ciała.
Prof. Sobocki: Odżywianie jest kluczowe
Prof. dr hab. n. med. Jacek Sobocki zwrócił uwagę, że sprawa prehabilitacji jest bardzo ważna nie tylko w onkologii, ale także w chirurgii. Jak zaznaczył, nie ma dobrej chirurgii bez prehabilitacji. To jest konieczne działanie profilaktyczne, żeby nie było powikłań po operacji.
– Dla mnie jako chirurga, kluczowe nie jest operowanie pacjenta, tylko jego wyleczenie. Operacja nie jest końcem leczenia – dodał.
Podkreślił, że sarkopenia, czyli postępujący zanik mięśni, jest wynikiem dwóch procesów: zbyt małej ilości białka w diecie i zbyt małej aktywności fizycznej. Dlatego tak ważna wiedza dotycząca żywienia w chorobie.
– My jesteśmy przekonani, w leczeniu najważniejsze jest dawanie leków. Ale to nie wszystko. Jak pacjent nie ma białka, to leki nie działają. Po operacji pacjent musi się zagoić. A z czego ma się zagoić? Z białka właśnie – dodał.
Dlatego kluczowe jest wczesne zauważenie sarkopenii i odpowiednie reagowanie. – Jest dużo do zrobienia. Do programów uczelni wyższych wchodzi przedmiot żywienie kliniczne. Pacjent może nie móc zjeść tyle, ile powinien, z różnych powodów, także związanych z chorobą. Dlatego chcemy, żeby we wszystkich specjalizacjach klinicznych lekarz pytał pacjenta nie tylko o to, jak się czuje, ale także o to, czy zjadł tyle, ile mu jest potrzebne – zaznaczył.
Dr Zmarzły: Samodzielność ma wiele znaczeń
Dr n. med. Anna Zmarzły, kierownik Ośrodka Żywienia Klinicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, zwracała uwagę, że pojęcie samodzielności jest bardzo szerokie.
– Dla leżącego pacjenta, który się w ogóle nie rusza, odpowiednia dieta i rehabilitacja mogą sprawić, że usiądzie i będzie w stanie wziąć książkę albo przywitać się ze znajomym. To jest poprawa samodzielności – mówiła.
Podkreśliła, że u seniorów zmienia się zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ale ich organizm nie daje sygnałów lub te sygnały są maskowane przez choroby.
– Senior po pobycie w szpitalu wraca do domu. Ma osłabione ręce, bo ma sarkopenię. Wybierze mniejszy i lżejszy talerz i na ten mniejszy talerz położy mniejszą porcję. Potem powie, że zjadł cały obiad, ale ten obiad nie będzie cały – zaznaczyła.
– Żywienie człowieka w chorobie, szczególnie w stanach paradoksów metabolicznych, np. w otyłości sarkopenicznej, w osteosarkopenii, w niedożywieniu z sarkopenią, jest bardzo trudne – podkreśliła i dodała, że chodzi nie tylko o białko. Trzeba zapewnić wszystkie składniki odżywcze, jedzenie musi być zbilansowane.
Zaznaczyła, że pokutuje mit diety lekkostrawnej. – Czyli gotowana pierś z kurczaka, gotowane ziemniaki, marchewka, buraczki, jakaś bułka moczona w mleku – wymieniała. Ale to za mało, żeby poradzić sobie z sarkopenią.
Mięśnie to nie tylko kwestia tego, jak siedzimy i biegamy. One też stanowią potężny układ immunologiczny, to jest składowa osi mięśnie – jelito – mózg – dodała.
Senator Małecka-Libera: Utrzymać seniorów w aktywności
– Samodzielność to najważniejsze słowo w tej dyskusji. Ale ja bym do tego dodała też samotność. Ludzie bardzo boją się samotności. Bo nawet jeżeli ktoś nie jest samodzielny, ale ma wsparcie, to będzie czuł się o wiele lepiej – mówiła senator Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia.
Zwróciła uwagę, że seniorzy nie stanowią jednorodnej grupy. Głównie mówi się o seniorach, którzy już potrzebują wsparcia. Ale zapomina się o bardzo dużej grupie seniorów, którzy są jeszcze aktywni, samodzielni i jeszcze nie są samotni. – Przechodzą na emeryturę, dla nich to jest moment traumy i dużej zmiany w życiu. Trzeba zrobić wszystko, aby tę grupę jak najdłużej utrzymać w aktywności fizycznej, mentalnej i społecznej – powiedziała.
Podkreśliła, że nowa generacja osób starszych będzie inna niż dotychczasowa.
Te osoby chcą aktywnie żyć, ale na własnych warunkach. A my nie mamy oferty dla tych osób – powiedziała.
Podkreśliła rolę adherencji. – Realizacja zaleceń terapeutycznych to nie jest kwestia tylko dawkowania leków, ale także odżywianie, aktywność fizyczna i rehabilitacja. No bo cóż z tego, że operacja się uda i pacjent wyjdzie ze szpitala, kiedy później pojawi się niedożywienie i brak ruchu – zaznaczyła senator.
Zbyt mała aktywność, za mała świadomość
Podsumowując debatę, prof. Sobocki zaznaczył, że poważnym problemem jest zbyt mała aktywność fizyczna. – Jak przychodzą do mnie pacjenci, to okazuje się, że ostatni raz uprawiali jakiś sport w czasie, gdy byli nastolatkami – powiedział.
A sarkopenia, czyli spadek masy i siły mięśniowej zaczyna się po 30. roku życia i cały czas powoli postępuje, a w czasie choroby ten spadek się pogłębia. – Chodzi o to, żeby te poważniejsze spadki się nie zdarzały. Jak się pojawia choroba, to trzeba to łączyć równocześnie z aktywną rehabilitacją i żywieniem, żeby to pogorszenie było minimalne – zaznaczył.
Przytoczył badania, z których wynika, że ciężkie niedożywienia z sarkopenią dotyczą 14-20 proc. pacjentów przyjmowanych do szpitali. Jednak jego zdaniem faktycznie może to być nawet 20-25 proc.
– Żeby tych spadków związanych z mięśniami nie było, to pacjent musi mieć informację o tym, jak temu zapobiegać, czyli o żywieniu i o ruchu. Potrzebny jest odpowiedni przekaz o białku, o ćwiczeniach, o tym, że trzeba zbudować masę mięśniową i zabezpieczyć się ruchowo – dodała Agnieszka Dolna.
Dr Zmarzły zaznaczyła, że bardzo ważne jest branie odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za bliskich. – Sprawdzajmy lodówki, sprawdzajmy porcje, patrzmy na to, co robią i jedzą nasi bliscy, pytajmy o to w szpitalach. Uczmy się o sarkopenii, o zespole kruchości, o niedożywieniu, bo to jest bardzo ważne – powiedziała.
Senator Małecka-Libera również podkreśliła rolę edukacji. Mówiła, że tzw. ustawa sklepikowa i zmiana sposobu żywienia w szkołach spotyka się z brakiem zrozumienia i akceptacji. – To pokazuje, jak dużo mamy do zrobienia w sprawie edukacji – powiedziała.
Prof. Filipiak zwrócił natomiast uwagę, że można mieć sarkopenię, mając jednocześnie otyłość. – Leki na otyłość działają cuda, można zgubić wiele kilogramów, ale przy odchudzaniu pacjenci tracą masę tłuszczową, ale także masę mięśniową – dodał.